Czym karmię dyskowce?
Podstawą żywienia w mojej hodowli jest prosty miks własnej roboty.
Czym karmię dyskowce?
Podstawą żywienia w mojej hodowli jest samodzielnie przygotowywany miks na bazie serc. Najczęściej wybieram serca wołowe, ponieważ ich przygotowanie jest dla mnie wygodniejsze.
Do jednej partii mieszanki używam:
- 1 kg serc wołowych lub indyczych;
- około 0,5 kg szpinaku;
- około 1–2 ząbków czosnku;
- 3–4 saszetek waniliowego Vibovitu Bobas;
- 5 ml JBL Atvitol;
- jednego banana;
- niewielkiej ilości suchego pokarmu, np. granulatu lub płatków.
Jak przygotowuję miks?
Serca dokładnie oczyszczam z tłuszczu, błon i twardych fragmentów, a następnie mielę w maszynce. Zmielone mięso płuczę na sitku pod bieżącą wodą, żeby usunąć pozostałości krwi. Później pozostawiam je na kilka godzin w lodówce do odsączenia.
Mięso mieszam z pozostałymi składnikami, a gotowy pokarm dzielę na niewielkie porcje i zamrażam. Dzięki temu wyjmuję tylko tyle, ile potrzebuję do karmienia.
Podczas przygotowania dbam o czystość narzędzi i przechowywanie składników w chłodzie. Płukanie mięsa nie jest jego odkażaniem, a zamrożenie nie gwarantuje usunięcia wszystkich patogenów.
Czym uzupełniam dietę?
Oprócz własnego miksu podaję gotowe mieszanki IT, między innymi Intensywna Czerwień, Junior i Czosnek.
Z mojego doświadczenia wynika, że niektóre z nich łatwo rozpadają się w wodzie i pozostawiają sporo drobin. Dlatego podaję małe porcje i sprawdzam, ile pokarmu ryby rzeczywiście zjadają.
Niezjedzone resztki usuwam na bieżąco. Przy takim karmieniu regularne sprzątanie i podmiany są równie ważne jak sam dobór pokarmu.