Qrek Discus

Żywienie

Dobre karmienie to pokarm dopasowany do wielkości i wieku dyskowców oraz porcje, które ryby zjadają bez pozostawiania resztek. Podczas posiłku warto sprawdzić, czy każdy osobnik ma dostęp do jedzenia — to również dobry moment, żeby przyjrzeć się apetytowi i kondycji całej grupy.

Informacje o żywieniu

Żywienie dyskowców

Karmienie to dobry moment, żeby przyjrzeć się dyskowcom. Widać wtedy, które ryby podpływają jako pierwsze, czy wszystkie mają dostęp do pokarmu i czy któraś zachowuje się inaczej niż zwykle.

Zmiana apetytu często zwraca uwagę wcześniej niż inne objawy. Jeśli ryba przestaje interesować się znanym pokarmem, wypluwa go albo odsuwa się od grupy, warto sprawdzić jej kondycję i warunki w akwarium. Samo takie zachowanie nie wskazuje jednak konkretnej przyczyny.

Jak często karmię dyskowce?

Częstotliwość karmienia dopasowuję przede wszystkim do wieku i wielkości ryb.

Młode dyskowce o wielkości około 4–8 cm karmię zwykle sześć razy dziennie, a podczas intensywnego odchowu czasami osiem razy. To sposób stosowany w mojej hodowli, przy odpowiedniej filtracji, regularnym sprzątaniu i podmianach.

Podaję niewielkie porcje rozłożone w ciągu dnia. Częste karmienie nie oznacza, że pokarm ma być stale dostępny w akwarium. Resztki nie powinny zalegać na dnie ani między dekoracjami, bo rozkładając się, pogarszają jakość wody.

Dorosłe dyskowce karmię najczęściej dwa razy dziennie — rano i wieczorem. Nie rosną już tak intensywnie jak młode, dlatego częstotliwość posiłków i łączną ilość pokarmu dostosowuję do ich potrzeb. Obserwuję apetyt, kondycję oraz to, ile jedzenia rzeczywiście zostaje zjedzone.

Mój domowy miks

Podstawą żywienia w mojej hodowli jest samodzielnie przygotowywana mieszanka. Wykorzystuję w niej:

  • około 1 kg serc wołowych lub indyczych;
  • około 0,5 kg szpinaku;
  • 1–2 ząbki czosnku;
  • jednego banana;
  • 3–4 saszetki Vibovit Bobas waniliowy,
  • około 5 ml JBL Atvitol,
  • niewielką ilość suchego pokarmu, na przykład granulatu lub płatków.

Najczęściej wybieram serca wołowe, ponieważ ich przygotowanie jest dla mnie wygodniejsze.

To opis mieszanki stosowanej w mojej hodowli, a nie potwierdzona receptura pokarmu pełnoporcjowego. Samo połączenie kilku składników nie daje pewności, że pokarm dostarcza wszystkich potrzebnych substancji w odpowiednich proporcjach.

Przy suplementacji trzeba uwzględnić skład całej diety, w tym witaminy obecne w gotowych pokarmach. Preparatów dla ludzi nie należy traktować jako zamiennika dodatków przeznaczonych dla ryb. Również witaminy akwarystyczne wymagają dawkowania zgodnego z instrukcją — większa ilość nie oznacza lepszego efektu.

Jak przygotowuję mieszankę?

Serca dokładnie oczyszczam z tłuszczu, błon i twardych fragmentów, a następnie mielę. W swoim sposobie przygotowania płuczę zmielone mięso na sitku i pozostawiam je w lodówce do odsączenia. Płukanie nie jest jednak odkażaniem surowca.

Po odsączeniu łączę mięso z pozostałymi składnikami. Gotową mieszankę dzielę na małe porcje i zamrażam, żeby później wyjmować tylko tyle, ile potrzebuję do karmienia.

Przy pracy z surowym mięsem ważne są czyste narzędzia i utrzymanie niskiej temperatury. Unikam pozostawiania składników przez długi czas poza lodówką, a po przygotowaniu dokładnie myję sprzęt i powierzchnie robocze.

Domowy miks wymaga kontroli także podczas podawania. Jeśli mocno się rozpada i rozprasza w wodzie, część składników może pozostać niezjedzona, nawet gdy ryby chętnie chwytają większe kawałki.

Gotowe mieszanki jako uzupełnienie

Dla urozmaicenia podaję także gotowe mieszanki z serii IT, między innymi Intensywna Czerwień, Junior i Czosnek. Używam ich jako uzupełnienia własnego miksu.

Z mojego doświadczenia wynika, że niektóre mieszanki łatwo rozpadają się w wodzie. Dlatego zaczynam od małej porcji i obserwuję, czy ryby nadążają z jej pobieraniem.

Jeśli pokarm pozostawia dużo drobin, nie zwiększam porcji tylko dlatego, że ryby nadal podpływają do jedzenia. Sprawdzam również, ile resztek trafia na dno i do filtra.

Granulaty i płatki

Suchych pokarmów używam, choć nie stanowią u mnie podstawy diety. Niewielką ilość dodaję do domowej mieszanki, a w akwarium pokazowym podaję również sam granulat.

To moja praktyka hodowlana. Pełnoporcjowy pokarm przeznaczony dla dyskowców może być podstawą ich żywienia, jeśli ryby go przyjmują, a wielkość ziaren odpowiada ich rozmiarom.

Przy wyborze granulatu zwracam uwagę na to, jak szybko opada i czy ryby potrafią go swobodnie pobrać. Nowy pokarm wprowadzam stopniowo, początkowo obok tego, który już znają.

W moim akwarium pokazowym żyją także kiryski. Pilnuję, żeby odpowiedni pokarm docierał również do nich. Ryby denne wymagają własnego karmienia — nie powinny być zdane wyłącznie na resztki po dyskowcach.

Mrożonki i żywy pokarm

Przy mrożonkach znaczenie mają jakość surowca, sposób przechowywania i zachowanie ciągłości chłodzenia. Wyjmuję tylko potrzebną porcję i nie zamrażam ponownie rozmrożonego pokarmu.

Samo zamrożenie nie gwarantuje usunięcia wszystkich patogenów. Dlatego pochodzenie mrożonki jest równie ważne jak jej wygląd po rozmrożeniu.

Ostrożnie podchodzę również do żywego pokarmu. Materiał z przypadkowego źródła może wprowadzić do akwarium niepożądane organizmy. Wolę pokarmy o znanym pochodzeniu i takie, nad których przygotowaniem mam kontrolę, jak samodzielnie wylęgana artemia.

Pierwszy pokarm narybku

Bezpośrednio po wykluciu larwy korzystają z zapasów woreczka żółtkowego. Dopiero gdy zaczynają swobodnie pływać, podpływają do rodziców i pobierają wydzielinę z ich skóry.

Po kilku dniach swobodnego pływania zaczynam stopniowo dokarmiać młode świeżo wyklutą artemią, czyli naupliusami solowca. Jej niewielki rozmiar i ruch pomagają zachęcić narybek do pobierania dodatkowego pokarmu.

Podaję małe porcje i sprawdzam, czy młode rzeczywiście je zjadają. Samo wpuszczenie artemii do zbiornika nie daje jeszcze pewności, że wszystkie ryby potrafią ją pobrać.

Wprowadzanie kolejnych pokarmów

W miarę wzrostu narybku wprowadzam bardzo drobno rozdrobnioną artemię mrożoną, a później również niewielkie ilości własnego miksu.

O zmianie pokarmu decyduje przede wszystkim wielkość młodych i ich umiejętność jedzenia, a nie konkretny dzień zapisany w kalendarzu. Jedna grupa może być gotowa wcześniej, inna potrzebuje więcej czasu.

Nowy pokarm podaję obok już przyjmowanego. Obserwuję, czy młode go połykają, czy wypluwają i czy część porcji nie pozostaje niezjedzona. Nie zastępuję sprawdzonego jedzenia nowym tylko dlatego, że nadszedł zaplanowany termin.

Przygotowanie wylęgu artemii opiszę osobno — to temat, który zasługuje na własny poradnik.

Wielkość porcji i dostęp do jedzenia

Młode dyskowce potrafią sprawiać wrażenie głodnych niemal przy każdym podejściu do akwarium. Nie oznacza to, że za każdym razem potrzebują kolejnej porcji.

Jeżeli jedzenie zostaje na dnie, zmniejszam ilość pokarmu i sprawdzam, dlaczego nie został zjedzony. Resztki usuwam, zanim zaczną się rozkładać.

W większej grupie obserwuję również słabsze osobniki. Dominujące ryby mogą przejmować większość jedzenia, mimo że całkowita porcja wydaje się wystarczająca. Czasami pomaga podanie pokarmu w kilku miejscach. To lepsze rozwiązanie niż dokładanie coraz większej ilości do jednego punktu.

Urozmaicenie musi mieć sens

Własny miks uzupełniam gotowymi mieszankami, suchymi pokarmami i artemią. Nie podaję jednak wszystkich rodzajów jednocześnie i nie zmieniam całej diety z dnia na dzień.

Różnorodność pokarmów nie jest tym samym co zbilansowana dieta. Kilka podobnych mieszanek może dostarczać zbliżonych składników, a nadal nie pokrywać wszystkich potrzeb ryb. Dlatego warto zwracać uwagę na skład i przeznaczenie pokarmu, a nie tylko jego nazwę.

Nowości wprowadzam stopniowo. Sprawdzam, czy dyskowce chętnie je pobierają, jak zmienia się ich kondycja i czy dany pokarm nie utrudnia utrzymania czystości.

Co może oznaczać zmiana apetytu?

Jednorazowa odmowa nieznanego granulatu nie musi oznaczać problemu. Inaczej traktuję sytuację, gdy ryba nagle przestaje jeść pokarm, który wcześniej chętnie przyjmowała.

Wtedy przyglądam się jej zachowaniu, oddechowi, odchodom i relacjom z innymi rybami. Sprawdzam również jakość wody i pracę urządzeń.

Brak apetytu ani wypluwanie jedzenia nie wystarczają do rozpoznania choroby. Mogą mieć różne przyczyny, dlatego nie dobieram leczenia wyłącznie na tej podstawie.

Karmienie i jakość wody są ze sobą związane

Przy intensywnym żywieniu młodych trzeba równie uważnie dbać o akwarium. Więcej pokarmu oznacza większe obciążenie filtracji oraz potrzebę częstszego usuwania resztek i dostosowania podmian.

Częstotliwość karmienia i wielkość porcji oceniam więc razem z tempem wzrostu, kondycją ryb i wynikami pomiarów wody.

Dobrze dobrane karmienie pozwala najeść się całej grupie, nie pozostawiając nadmiaru pokarmu w zbiorniku. Właśnie tego pilnuję zarówno przy dorosłych dyskowcach, jak i podczas odchowu młodych.